Reklama kliniki – co może,
a czego nie może reklamować lekarz



W miarę rozwoju nowych technologii kliniki medycyny estetycznej rozbudowują zakres oferowanych przez siebie świadczeń o coraz to bardziej zaawansowane metody zabiegowe. Dotarcie z informacją do potencjalnych pacjentów jest jednak o tyle trudne, że obowiązuje je uchwała Naczelnej Rady Lekarskiej, która zakazuje lekarzom reklamowania swoich usług. Jak na tle prawnym lekarze mogą więc opowiedzieć o swoich świadczeniach?

W świadczeniach medycznych granica między informowaniem a reklamą jest bardzo cienka. Niektórzy, aby jej nie przekraczać, decydują się wyłącznie na tzw. wizytówki online w serwisach internetowych poświęconych kwestiom zdrowia. Inni z kolei bez skrupułów łamią zasady, jak gdyby nie obawiając się konsekwencji. Owszem, znalezienie złotego środka jest trudne, ale nie niemożliwe. Cennych wskazówek warto poszukiwać przede wszystkich w komentarzach do Uchwały nr 29/11/VI Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) z dnia 16 grudnia 2011 r. Jak wskazują radcy prawni NRL, w informacjach skierowanych do pacjentów niewskazany jest przede wszystkim taki sposób wymieniania zalet, który skłaniałby potencjalnych pacjentów do płatności za świadczenia.

Reklama kliniki – czego nie wolno?

Medycyna estetyczna objęta jest takimi samymi przepisami jak każda inna działalność lecznicza. Co istotne, ustawa o działalności leczniczej nie wskazuje konkretnie, jakie informacje mogą zawierać komunikaty, natomiast zakazuje ona stosowania takich form i treści, która miałaby cechy reklamy. W opisach konkretnych metod leczenia zabronione jest składanie obietnic oraz używanie potocznych określeń, co oznacza, że klinika nie może gwarantować bezpieczeństwa używanych przez siebie urządzeń i sugerować, że absolutnie nie powodują one działań niepożądanych. Istotne są tu wyniki pracy lekarza, ponieważ właśnie w oparciu o nie powinien on działać. Innymi słowy, nie może on np. powielać stwierdzeń producenta, jeśli jego własne doświadczenia wskazują na coś zupełnie odmiennego.

Obietnice i promocje na zabiegi – tak czy nie?

Wielu lekarzy zastanawia się, na ile zgodne z prawem są rabaty na usługi medyczne, w tym zniżki na pakiety świadczeń. Otóż okazuje się, że lekarzowi nie wolno nakłaniać do poddania się zabiegowi, np. poprzez oferowanie okazji czy używanie zwrotów typu „przyjdź i zobacz”. Co więcej, w opisie zabiegów nie powinien używać też słów wartościujących, które wskazywałyby daną metodę terapeutyczną jako najlepszą czy najbezpieczniejszą. Wolno mu natomiast informować o prowadzonej polityce cenowej oraz o zakresie udzielanych świadczeń medycznych. Ponownie istotna jest tutaj forma, która nie może mieć cech reklamy, czyli innymi słowy – formy zachęty.

Co z serwisami społecznościowymi?

Ograniczenia wobec reklamowania się przez kliniki dotyczą głównie rodzaju publikacji, a nie tego, gdzie się one pojawiają. Dlatego jak najbardziej dozwolone jest prowadzenie profilu w serwisach społecznościowych. Publikowane posty powinny mieć charakter informacyjny, np. dotyczyć poszerzenia oferty. Ich wydźwięk nie może jednak sprawiać wrażenia, jakoby były one zachętą do poddania się leczeniu za pomocą wspomnianej technologii czy metody zabiegowej. W takich samych granicach dozwolone jest przekazywanie informacji za pomocą pozostałych mediów – o ile zachowana jest niekomercyjna forma komunikatu, nie dochodzi tu do łamania przepisów.